teoretycznie wszystko jest stabilne.
praktycznie roboty w cholerę, zero chęci i zero efektywności mimo tytanicznej harówki.
w sumie to jesteśmy razem.
i boję się przerostu formy nad treścią.
chyba za bardzo przyzwyczailiśmy się do życia na 'kocią łapę'.
ale wywalczyłam swoje.
po 19stu miesiącach.